(weheartit)
Odkąd sięgam pamięcią, dostaję
często jedno krótkie i proste pytanie zawarte w tytule posta. Wpadł do głowy
pomysł, został zapisany, stworzono blog, a później opublikowano. Rozdział po
rozdziale… oczekiwanie na wyświetlenia, opinie.
Kiedy już zaczynają się one pojawiać, pragniesz ich więcej i więcej i
jeszcze więcej! W dzisiejszym poście zdradzę Wam
kilka rad i moich opinii dotyczących wybicia się pod względem opowiadań, a moja
pierwsza GŁÓWNA rada brzmi…
ZMIEŃ NASTAWIENIE
Zaskoczyłam? Zapewne! Ale
niestety, to jaką drogę wybierasz poprzez pisanie opowiadań jest po prostu
błędne. Zakładając bloga czy publikując gdzieś swoją opowieść nie możesz od
razu nastawiać się na sławę. Pisanie ma być Twoją pasją, ucieczką od
rzeczywistości, czymś relaksującym, a nie ścieżką do bycia internetową gwiazdą.
Udostępniając swoje pracę nie nastawiałam się na ogromny sukces. Moje opowiadania
czytali początkowo jedynie bliscy internetowi znajomi, dopiero później link
poszedł w świat, a moja twórczość stała się otwartą dla każdego człowieka. Jeżeli
będziesz pisać tylko dlatego, że potrzebujesz szumu wokół siebie, gwarantuję Ci
– nic z tego nie wyjdzie. Grupa czytelników zwiększy się w odpowiednim
momencie.
POCZĄTKI SĄ TRUDNE, MUSISZ JE PRZETRWAĆ
Kto powiedział, że od razu po
wpuszczeniu do sieci pierwszego rozdziału staniesz się sensacją? Zanim grono
moich czytelników powiększyło się do setki, minęło kilka miesięcy! Cierpliwości!
Nic nie przychodzi na pstryknięcie palcem, na pewne rzeczy musimy zapracować.
Zdarzy się, że pod postem zastaniesz tylko jeden komentarz, a pod drugim
piętnaście. Blogowanie to pewnego rodzaju przygoda, pozwól jej toczyć się swoim
tempem.
KRYTYKA? CZEMU NIE!
Wiele osób zawiesza lub usuwa
opowiadania ze względu na negatywny komentarz pod rozdziałem. Krytyka nie jest
Waszym wrogiem, jest Waszą przyjaciółką! Dzięki szczerym opiniom możecie
dostrzec swoje błędy, ćwiczyć, poprawiać się i doskonalić w danej dziedzinie.
Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się o wiele lepiej dostając długi komentarz z wypunktowanymi
wpadkami, albo oceną „prosto z mostu” niż kiedy czytam post „Fajny, czekam na
następny”. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo do błędów, a poza tym.. hej! To
Twoja praca, kto broni Ci ją edytować? Nie jesteś profesjonalistą, więc śmiało!
W końcu wszyscy chcemy brnąć do przodu, zamiast stać w miejscu bądź.. cofać się
w tyle.
DOBRA REKLAMA, ALE NIE SPAM
Nie zdobywaj czytelników na siłę,
wysyłając jednej osobie pięć razy adresu swojego bloga, ponieważ tylko ją
odstraszysz. Bądź kulturalny, poproś o wejście na stronę w wolnej chwili, ale
nie błagaj ani nie naciskaj. Możesz również dodać krótką notkę na facebooku lub
twitterze, a jeśli kogoś zainteresujesz niech polubi albo doda post do
ulubionych – wtedy wyślesz link. Oczywiście możesz także udostępnić go w
osobnym poście, w końcu to Twój profil i masz prawo dodawać co tylko sobie
życzysz. Nie robisz nikomu krzywdy, skoro nikogo nie oznaczasz.
SZANUJ CZYTELNIKÓW I BUDUJ SZACUNEK DO SAMEGO SIEBIE
Czytelnicy są Twoim największym
skarbem, o którego zawsze dbaj. Ich zdanie i opinie powinny być dla Ciebie
priorytetem, bo gdyby nie oni – nie byłoby Cię w miejscu, w którym się
znalazłeś/aś. Utrzymuj z nimi kontakt i dbaj o Waszą relację. Są jednak
momenty, w których musisz stanowczo powiedzieć STOP i wyznaczyć pewne granice.
Nie daj sobie wejść na głowę. To, jak wygląda Twoja praca zależy jedynie od
Ciebie. Nigdy nie traktuj pisania jako obowiązek i nie rób niczego pod presją. Tworzenie
na siłę nie nikomu jeszcze nie wyszło na dobre. Prawdziwi czytelnicy pozostaną
z Tobą, wesprą Cię i zrozumieją Twoją sytuację, nie musisz się tego obawiać.
W krótki, ale moim zdaniem wystarczający sposób przedstawiłam Wam pięć moich złotych wskazówek dotyczących podboi strefy blogowej poprzez pisanie opowiadań. Wydaję mi się, że wszystkie można zaliczyć do ogólnego budowania swojej strony, nie tylko kategorii literacko-kulturowej. Myślę, że jeżeli znajdziesz w sobie cierpliwość i zastosujesz się do tych rad, blogowanie czy pisanie opowiadań stanie się o wiele łatwiejsze.
ps. Jeśli spodobał Wam się post, udostępnijcie link poprzez twittera lub facebooka, a także zaobserwujcie. (u dołu bloga, klik w "Obserwuj") Ale pamiętajcie... Nic na siłę!
Do napisania!



5 Komentarze
Zgadzam się w 100%!
OdpowiedzUsuńTylko, że niektórym przydałaby się instrukcja pisania krytyki, tak aby nie obrażać autora, a spokojnie napisać mu o jego błędach, :)
Świetne porady i czekam na więcej. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKate.
Twoje rady dały mi wiele do myślenia. Masz dużo racji, wcześniej tego wszystkiego tak nie postrzegałam. Zgadzam się w 100%, twoje rady na prawdę są złote! :)
OdpowiedzUsuńOsobiście nie nastawiam się na zostanie internetową gwiazdą, tym bardziej, że nie prowadzę bloga, na którym pokazuję swoje zdjęcia lub stylizacje. Piszę swoje przemyślenia i jedyne czego chcę, to by choć trochę osób to przeczytało i podzieliło się swoimi opiniami. Chodzi mi o dyskusję i rozwój.
OdpowiedzUsuńCo z tego wyjdzie, czas pokaże ;)
tasty-mind.blogspot.com
Super ^^ Dzięki, że uzmysłowiłaś mi niektóre rzeczy. Teraz będę cierpliwsza.
OdpowiedzUsuńJednak nadal uważam, że jeśli komuś podoba się czyjaś praca, to powinien wysilić się choćby na te parę słów. Inaczej autor/ka może poczuć się niedoceniony/a przez czytelników i stracić zapał.
http://link-do-mojej-glowy.blogspot.com/