Idzie jesień, a z nią również jedno z najbardziej przerażających świąt, czyli Halloween. Myślę, że to idealna pora zarówno dla Was, dla mnie, jak i Stephena Kinga, aby porozmawiać o jego dosyć kolorowej twórczości, która wypełnia ekrany kin. Jeśli myślicie, że mówię tutaj o kolejnej części TO, musicie wiedzieć, że grubo się mylicie. Kinga zobaczycie ponownie i... ponownie.



Okej, może faktycznie nie omieszkam wspomnieć o TO, bo właściwie dlaczego miałabym przepuścić okazję polecenia Wam tego pełnego abstrakcji filmu? 
Kiedyś były inne czasy, a nasza wyobraźnia oscylowała w zupełnie innym kierunku. Klauny budziły przerażenie i nadal to robią z tym, że teraz są o wiele bardziej "rzeczywiste"/"realistyczne" niż te sprzed kilkudziesięciu lat. Stąd też TO częściej bawi niż straszy. Ci, którzy mają stalowe nerwy z pewnością będą miały świetny ubaw również na drugiej części. Myślę, że nawet grupa osób, które często boją się horrorów także się uśmieją. Natomiast totalne chojraki, do których się zaliczam ja, poczują delikatny lęk. Bo to nie jest film z tych, w których wyskakuje brzydka postać wrzeszcząca wniebogłosy. To film o walce z własnymi demonami i wyobrażeniem o nich, a to już jest zdecydowanie przerażające, co daje Kingowi podium w wyścigu o najlepszy horror. Przynajmniej dla mnie. 

I wcale nie zaskakuje mnie fakt, że jego kolejne twórczości wychodzą poza ramy literackie. Już teraz mamy przyjemność oglądać świeżo wypuszczony w świat film W wysokiej trawie, a już wkrótce dołączy do niego Doktor Sen. Co lepsze, to wcale nie wszystko. King postanowił pójść o krok dalej i oddać swoją kolejną publikację w ręce reżyserów, którzy stworzą na jej podstawie serial - Bastion. Niedawno media obiegła informacja, że do obsady dołączy Alexander Skarsgård, czyli brat Billa grającego Penny Wise'a w TO, który także wcieli się w zły charakter. Żeby tego było mało, do grona seriali dołączą powieści Talizman oraz Czarna wieża

Ale to wcale nie oznacza, że King postanowił uderzać w telewizję, a kino olać. Świat obiegła właśnie informacja o kolejnej produkcji - tym razem jako film pojawić ma się Instytut, a decyzja o tym zapadła podobno jeszcze przed premierą książki! Scenarzystą, który będzie pracował nad produkcją jest znany przede wszystkim z Wielkich Kłamstewek David E. Kelley, a o reżyserię zadba Jack Bender, który z Kingiem miał już wiele wspólnego przy innych ekranizacjach jego twórczości. 

Jak widać, interes się kręci, a Stephen King ma swoje długie pięć minut, jakie bardzo dobrze wykorzystuje. Czy każdy film na podstawie jego książek będzie dobry? To się okaże. Jak na razie statystyki mówią same za siebie - sprzedaż jego książek, jak i biletów na jego filmów tylko wzrasta, popularność także. Z takich uroków trudno nie korzystać.

Czy jest jakaś twórczość tego autora, którą chcielibyście zobaczyć na wielkim ekranie