Od dawna wiele osób pyta mnie jakim sposobem wydałam książkę oraz na jakich zasadach owe wydanie odbyło się. Uznałam, że opowieść o tym tutaj – na blogu - będzie doskonałym pomysłem! A więc... Trzy, dwa, jeden... Do dzieła!

Pearlic jest wydawnictwem wspierającym początkujących twórców. Firma obrała za cel wyjście naprzeciw reszcie wydawnictw i pogodzenia wartości na które składa się ten typ działalności, czyli jak sami piszą: jasne zasady, dobre wynagrodzenie dla autora, tanie i łatwo dostępne książki dla czytelników, brak wyłączności na utwór. Ich mottem przewodnim jest komfort i zadowolenie zarówno autorów jak i czytelników. I to są właśnie główne powody dla których postanowiłam podjąć się współpracy z tym, a nie innym wydawnictwem. W dzisiejszym poście postaram się opowiedzieć Wam wszystko od początku z pikantnymi szczegółami, jak cały proces przebiegał, a na samym końcu czeka Was miła niespodzianka.


Nasza współpraca zaczęła się jeszcze w tym roku, kiedy to wydawnictwo napisało do mnie z propozycją wydania mojej książki. Na pierwszy rzut oka uznałam to jako żart bądź pomyłkę, jednak rozmowa potoczyła się dalej, a ja uwierzyłam, że naprawdę opublikuję swoją opowieść w formie książki.
Wydawnictwo niczego mi nie zarzucało w porównaniu do kilku innych, z którymi się kontaktowałam. Jedyną rzeczą, którą musiałam zmienić były imiona oraz nazwiska bohaterów ze względu na prawa zespołu 5 seconds of summer. Nie miałam pozwolenia na użycie ich danych osobowych, ani wizerunku w celu wydania książki. To był ten drobny szczegół, a dlaczego drobny? Kontaktując się z innymi wydawnictwami dostawałam nakaz zmian imion, nazwisk, a także nazw miejsc w opowieści na polskie, co niestety nie wchodziło w grę ze względu na klimat jaki panował w „Cieniu”.
Na szczęście Pearlic nie szufladkuje, ani nie naciska, a daje autorowi swobodę, dzięki czemu nasza powieść po wydaniu nie jest nam obca. Jest w stu procentach taka, jaka była wcześniej.

DYSTRYBUCJA

Podpisując umowę z wydawnictwem oczywiście liczyłam się z brakiem dystrybucji do stacjonarnych księgarni. Owszem, chciałabym, aby moja książka była wszędzie, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie jestem Stephenem Kingiem czy Nicholasem Sparksem, a polskie realia są również inne. Niemniej jednak zgodziłam się na wydanie mojej książki w Pearlic, bo uważam, że skoro pojawiają się szanse, to trzeba je chwytać, a nie odrzucać na bok. Kolejne mogą się nie przytrafić.
I nie żałuję podjętej decyzji, ponieważ przeżyłam wspaniałą przygodę, wciąż zdobywam doświadczenie, a wiele ścieżek otwiera się przede mną. Jest mi ciepło na sercu widząc uśmiechy innych ludzi na wieść o moim sukcesie, a także czuję dumę, kiedy przyjmuję gratulację lub słyszę, że osiągnęłam coś niesamowitego. A wiele osób czasami aż nie wie co powiedzieć. I uwierzcie mi, jest to najlepsze uczucie, jakie może się przydarzyć utwierdzające mnie w przekonaniu, że naprawdę zrobiłam coś wielkiego.
Z publikowanego w sieci opowiadania… w książkę.
Mój wydawca nie kazał mi usuwać ze stron mojej opowieści. Nie naciskał na mnie, gdy chciałam zatrzymać ją w sieci. Tutaj zaczynałam, więc chciałam, aby moje początki cały czas były ze mną, a wydawnictwo szanowało moje zdanie. Wiele wydawnictw na pewno poprosiłoby o skasowanie, jednak Pearlic nie zaznaczyło tego, ani w umowie, ani poza nią, co oceniam na plus.

KWESTIA FINANSOWA

Zapewne wiele osób zastanawia się, w jaki sposób wydać książkę bez wkładania w ten rozwój zbyt wielkiej sumy. Nie czuję potrzeby mówienia o swoich zarobkach, ale nie mam nic przeciwko, aby odpowiedzieć na ważne pytania, które Was nurtują i są związane z kwestią finansową w przypadku wydania książek. Postanowiłam więc poruszyć również i ten temat, gdyż nie uważam go za żadną tajemnicę. Każde wydawnictwo ma inne warunki i różne propozycje, które składa tuż po wyrażeniu chęci wydania opowieści. To Ty możesz w pełni finansować wydanie, może to zrobić wydawnictwo, może to zostać podzielone itd. Jest mnóstwo możliwości. Jeżeli chodzi o mnie, nie śpię na pieniądzach, więc można rozumieć to tak, że nie jestem w stanie wyłożyć dużej sumy, aby zrealizować wydanie. Z tego powodu też jej nie wykładałam. Wydawnictwo finansowało wydanie, a pieniądze zwracały się w trakcie sprzedaży. Całkiem logiczne, nieprawdaż? Od kwoty otrzymanej po wydaniu zostały odjęte koszty druku oraz wydania. Nie otrzymałam „kokosów”, jednak od samego początku zależało mi na wydanej książce, a nie zysku z jej sprzedaży.

KONTAKT

Komunikowałam się z moim wydawcą na samym początku mailowo, omawiając dokładnie krok po kroku proces wydania książki. Nie ukrywam, że byłam kompletnie zielona w tym temacie i potrzebowałam szczegółów, które oczywiście otrzymałam. Nie czekałam długo na wiadomości zwrotne, maksymalnie dzień. Każdy detal omawiany był z wyprzedzeniem czasowym, aby nic nie zostało robione w późniejszym czasie przed samym wydaniem. Nic nie działo się poza moją wiedzą i bez mojej zgody. Tak jak pisałam wyżej, wydawnictwo Pearlic szanowało moje decyzje i nie ograniczało mnie pod żadnym względem.
Pomiędzy procesem tworzenia "Cienia" jako książki, komunikacja pomiędzy mną, a wydawnictwem Pearlic przeniosła się na portal Facebook, co może niektórych zdziwić, bo "jak to możliwe, żeby poprzez Facebooka dogadywać tak istotne rzeczy?!" ale muszę przyznać, że ten rodzaj kontaktu jest dla mnie naprawdę wygodny ze względu na bycie dostępną 24/h, a relacje pomiędzy mną a wydawcą nie są aż tak oficjalne, dzięki czemu czuję większy komfort i mogę utrzymywać stały kontakt.
Umowy były doręczane listownie, gdyż siedziba wydawnictwa znajduje się w Redzie natomiast ja sama mieszkam w Warszawie. Aczkolwiek odległość nie przeszkodziła mi w późniejszym spotkaniu z wydawcą, dopięcia formalności na ostatni guzik i podpisania pierwszych egzemplarzy książek. 

MOŻLIWOŚCI

Poza standardową możliwością wydania książki, wydawnictwo Pearlic prowadzi tzw. Półkę, dzięki której to czytelnicy autora mogą zadecydować, czy jego powieść powinna zostać wydana. Jeżeli tak, wystarczy wesprzeć autora finansowo, a określona liczba sztuk twórczości pójdzie do druku i znajdzie się w księgarni wydawnictwa. To świetna alternatywa, jeżeli ktoś dostanie odmowę przy klasycznym wydaniu. Więcej na temat projektu "PÓŁKA" możecie przeczytać tutaj.

Myślę, że śmiało mogę polecić młodym przyszłym autorom wydawanie woich opowieści w wydawnictwie Pearlic. Uważam, że byłby to dla Was dobry start i możliwość pokazania się światu.



Tak jak na początku pisałam… czas na małą niespodziankę.
Wraz z wydawnictwem Pearlic ogłaszamy KONKURS w którym do wygrania jest moja książka „Cień” – wydanie I. Aby zdobyć moją opowieść wystarczy spełnić wszystkie wymagania, jakie opisane zostały poniżej.
  •       Dodaj bloga TRZYKROPKINIENAWIŚCI do obserwowanych (zakładka na dole strony, środkowa). W komentarzu napisz nazwę pod jaką obserwujesz bloga.
  •       Należy polubić stronę TRZYKROPKINIENAWIŚCI na facebooku > KLIK oraz wydawnictwo Pearlic > KLIK (W komentarzu napisz dane, pod jakimi obserwujesz bloga/ jeżeli nie chcesz ich ujawniać, wyślij dane na mail pklecz@op.pl dopisując które zgłoszenie z komentarzy jest Twoje lub przesyłając pełne zgłoszenie)
  •       Udostępnij banner konkursowy na blogu, google+ lub facebooku.



  •        ZADANIE KONKURSOWE - Dokończ zdanie: Książka „Cień” podoba mi się, ponieważ…. (min. 100 słów, max 200-300 słów)
  •        W komentarzu podaj swój e-mail, ponieważ w ten sposób skontaktuję się ze zwycięzcą.
  •        Konkurs trwa do 16 grudnia do godziny 22:00
  •        Zwycięży osoba, która spełni wszystkie warunki i poda najlepszą odpowiedź.
  • Zgłoszenia wysyłamy w komentarzu POD TYM POSTEM.

Wzór zgłoszenia:
Zgłaszam się, zaobserwowałam bloga jako: nazwa
Polubiłam stronę TKN jako: imię, nazwisko
Banner konkursowy wkleiłam na: LINK
Mój e-mail to:

ZADANIE KONKURSOWE: Książka „Cień” podoba mi się, ponieważ… (Twoja odpowiedź)