Życie potrafi zaskoczyć w najmniej niespodziewanym momencie, zupełnie jak koniec paździenika. Jeśli robicie w tej chwili coś ważnego - natychmiast to rzućcie, bo mam dla Was wiadomość, przez którą możecie spaść z krzeseł! 



Seria Zmierzch to opowieść, która niesie za sobą masę różnorodnych opinii. Pamiętam ten tytuł z czasów nastoletnich, kiedy to informacja o filmie okrążyła cały świat. Nie mogę zaprzeczyć, że w tym okresie spotkałam się z pozytywnym odzewem - książki nazywane były hitem. Gdy film ujrzał światło dzienne, nie znałam żadnej dziewczyny w swojej grupie znajomych, która by go nie obejrzała. 

Jednak z czasem, po kilkukrotnym starciu z tą historią dzięki transmitowaniu adaptacji na jednym z kanałów telewizyjnych, w pewnym sensie dojrzałam, a fascynacja (wtedy i tak na poziomie przeciętnym) jakoś minęła i zaczęłam dostrzegać pewne niedoskonałości. Może jest to kwestią zmiany gustu, ponieważ fantastyka przestała mnie kręcić, chyba że chodziło o serial Pamiętniki wampirów. Ale takich mieszanych ocen było naprawdę wiele - Zmierzch miał swoich zwolenników i hejterów. Sama autorka zdecydowała się zniknąć z jednego z najpopularniejszych wtedy kanałów social media - twittera - gdy spotykała się z codzienną krytyką jej twórczości. Niezależnie jednak od tych recenzji, dziś zbieram wszystkich w jedną całość, bo jeśli myślicie, że ta historia już się zakończyła - grubo się mylicie.

Dosyć niedawno, bo ponad tydzień temu, odbyło się dziesięciolecie Zmierzchu, w którym uczestniczyła autorka, jak i aktorzy, którzy mieli przyjemność wystąpić w filmie. W związku z tą uroczystością, zorganizowano tzw. "Q&A", na którym fani mieli możliwość zadawania pytań Stephenie Meyer. Ciekawszym jednak okazał się wywiad, jakiego Stephenie udzieliła jednej ze znanych youtuberek książkowych. 

Meyer podczas wywiadu wyjawiła nam wiele ciekawych smaczków związanych z najbliższą przyszłością. Jednym z nich jest fakt, że wznowiła pracę nad książką Midnight sun, która pisana jest z perspektywy dobrze nam znanego Edwarda. Warto przypomnieć, że fragment roboczej wersji nielegalnie wyciekł do sieci kilka lat temu, więc ten projekt autorki nie jest nam kompletnie obcy. Co więcej, autorka zdradziła, że zostanie wprowadzona większa ilość bohaterów. Nie ukrywała również żalu, jaki towarzyszył jej z powodu tak późno podjętej decyzji o publikacji, ale trzyma ją nadzieja, że nie gdzieś tam jeszcze fani czekają na historię okiem głównego bohatera "Zmierzchu".

Poza opowieścią z punktu widzenia Edwarda, fani Zmierzchu dostaną jeszcze więcej - Stephenie Meyer potwierdziła nakreślenie fabuły historii Renesmee i Jacoba, która rozciągnie się na dwie lub trzy książki! Sama Stephenie stwierdziła, że była zaskoczona długością opowieści, ale już w tym wywiadzie zapewniła, że tomów będzie więcej. Czy powstanie z tej historii kolejna adaptacja? Tego już nie potwierdzono, jednak na tej samej uroczystości, sam Kellan Lutz - odtwarzający w filmie postać Emmeta" - przyznał, że pokłada wielkie nadzieje na kolejny film, w którym mógłby zagrać. Potwierdził, że ucieszyłoby go bardzo stworzenie głównego wątku dla Rosalie i Emmetta.

"Myślę, że byłoby naprawdę super, gdyby powstał spinoff o Rosalie i Emmecie, to byłaby fajna zabawa."

Małe sekrety zostały zdradzone, ale na razie czytelnikom pozostaje czekać na efekty pracy Stephenie. Szczegóły wydania nie są jeszcze znane.

Spodziewaliście się powrotu? A może zadam inne pytanie - czy cieszycie się z powrotu historii Zmierzchu? Dajcie znać w komentarzach!