Wydawnictwa postanowiły rozpieścić nas podczas tegorocznych świąt, ponieważ ilość książek tematycznych, jaka obecnie widnieje na sklepowych półkach jest ogromna! Można wśród nich wybrać kilka, a nawet kilkanaście najlepszych pozycji, przez co ja również przychodzę do Was z małym problemem, wymagającym rozwiązania. Wybierzemy idealną książkę pod choinkę spośród dwóch pozycji od wydawnictwa Czwarta Strona!






OKŁADKA




Zacznę od okładek, ponieważ doskonale wiem, że nie po niej powinno oceniać się książkę, ale mimo wszystko moje oczy nie mogą powstrzymać się od podziwu i wyboru najlepszej. Gdybym tak naprawdę miała bardzo szeroko analizować okładki, to powiedziałabym, że nie zupełnie odnoszą się do tytułów książek. W przypadku Randki pod jemiołą, faktycznie tytułowy symbol świąt jest ukazany, ale nie jestem przekonana czy właśnie w taki sposób chciałabym go zobaczyć. Natomiast patrząc na okładkę Anioła na śniegu, tytułowego śniegu jest naprawdę mało - dopiero po przeczytaniu książki zrozumiałam, do czego odnosi się przedstawiony nam widok. To taki mały paradoks, zanim miałabym przejść do mojego wyboru okładki, a jest nią okładka książki Pani Agnieszki Olejnik. Jest urzekająca, urocza i skrywa za sobą magię. Wyróżniała się na tle reszty książek świątecznych, które miałam przyjemność czytać w tym roku. 



FABUŁA

Porównanie tych dwóch pozycji jest niesamowicie trudne z prostego powodu - książki może mają wspólny motyw, ale problematyką fabuły znacząco różnią się od siebie. Ponadto, muszę zauważyć, że Anioł na śniegu nie jest książką, od której należałoby zacząć, ponieważ stanowi ona kontynuację Czterech płatków śniegu, więc tym bardziej zestawienie twórczości tych dwóch autorek jest skomplikowane. Dlatego nie zamierzam porównywać obu książek, a jedynie wybrać tę, która bardziej zaciekawiła mnie historią i obudziła klimat świąteczny.


Ku mojemu zdziwieniu ze względu na przychylność co do okładki, Randka pod jemiołą okazała się mieć naprawdę mało wspólnego ze Świętami. Oczywiście te akcenty przejawiały się gdzieś tam w fabule, ale nie była to historia, która pozwoliłaby mi wczuć się w Bożonarodzeniowy klimat i skakać ze szczęścia po domu, ponieważ za dwa tygodnie Wigilia, hura! Bardziej były to wplecione akcenty, które miały pomóc całej książce stanąć obok reszty świątecznych opowieści. 
Cała historia jest przyjemna i lekka w czytaniu, ale! Panie, tylko dla Was! ;) Panowie mogliby poczuć się urażeni, poznając życie głównej bohaterki Joanny - chwilę "w trakcie" oraz po małżeństwie. W tej historii zostało ukazane bardzo surowe życie małżeńskie i karygodne rządy męża w domu, który dyktuje mnóstwo warunków, a nawet decyduje o ubiorze swojej żony. Po rozpadzie tego związku, możemy śledzić, jak diametralnie zmienia się życie bohaterki i rodzi się zupełnie nowa kobieta z nową przyszłością, bo łatwo jest zgadnąć, że po stracie jednego mężczyzny, za chwilę pojawia się drugi, a zakończenia możemy się już tylko domyślić. Mimo oklepanej tematyki, autorka dzieli się z nami swoimi przemyśleniami, radami, a przede wszystkim motywuje oraz nakłania, by się nie poddawać - nawet w tych najtrudniejszych chwilach życia. 
Styl pisania Pani Olejnik pozwala na szybkie przemknięcie przez książkę z nutą humoru i wzruszających scen. Jednak schematyczność i przewidywalność nie pozwalają mi na zachwalanie tej książki, zwłaszcza, że nie zaliczyłabym jej do pozycji świątecznych.Potraktowałabym ją bardziej, jako romantyczną powieść obyczajową z dodatkiem humoru.
Koniec końców tej historii jest bardzo przewidywalny, jak już pisałam, czego osobiście nie lubię. Ale z drugiej strony, jak inaczej zakończyć powieść zaliczaną do świątecznych? 

Anioł na śniegu jest za to przykładem genialnie napisanej powieści świątecznej, o którą powinniście prosić św. Mikołaja. Pani Joanna serwuje nam piękną historię, otoczoną bajkowym klimatem, ponadto z morałem. Łatwo zauważyć, że autorka nakłania nas do wielokrotnych rozmów, które są podstawą dobrych relacji i bez których spotykamy się z konsekwencjami - nie tylko w związku, ale także w przyjaźni czy rodzinie. Uświadamia nam także, jak istotne jest towarzystwo najbliższych nam w życiu ludzi, a nie obecny świat, w którym rządzi internet i najlepsze zdjęcia na instagramie. 
Bohaterowie tej historii są różnorodni i barwnie przedstawieni, ale co najważniejsze - bardzo łatwo się z nimi utożsamić, ponieważ ich życiorys wydaje się być autentyczny, a problemy, przez jakie muszą przebrnąć, może spotkać każdy z nas w swoim życiu. Bez problemu odnajdziemy w nich ludzi z naszego otoczenia. Co osobiście mnie rozbawiło, to fakt, że swoje miejsce w tej historii znalazł nawet prywatny detektyw! 
Oczywiście w fabule nie brakuje symboli świątecznych, takich jak: karp, choinka czy barszcz z uszkami. Zmagamy się też z różnymi zagwostkami, które spotykają nas codziennie w ostatnim miesiącu roku. Nie możemy narzekać na nudę, czy schematyczne działania autorki - w tej pozycji spotykamy się z przewrotną akcją, która pozwoli nam na śmiech, jak i łzy.
Anioł na śniegu ma swój urok, którym sprawia, że kochamy każde słowo zawarte w tej książce. Czytając ją, naprawdę jesteśmy w stanie wejść w ten świąteczny klimat i biec do kalendarza, aby sprawdzić, ile jeszcze czasu zostało do 24-ego grudnia.

To książka idealna pod choinkę, która zdecydowanie wygrywa w tym zestawieniu. Niezależnie od wieku, płci czy preferencji czytelniczych, ta pozycja powinna wpaść w gusta każdemu!

Randkę pod jemiołą zakupicie tu, a Anioła na śniegu tutaj
Za możliwość przeczytania i umilenia wieczorów, dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona