Usiądź wygodnie, zrelaksuj się i weź do ręki niezwykłą opowieść o Mai, która pozostaje wierna swoim marzeniom niczym baśniowa Calineczka…
Nie ma nic wspanialszego niż dwie bratnie dusze, które spotykają się po latach. Chciałoby się wykrzyknąć, że miłość zawsze znajdzie właściwą drogę. Jednak rzeczywistość może nas zaskoczyć, a pozory potrafią mylić… Los pisze dla Mai swój własny scenariusz. Nadopiekuńcza ciotka usiłuje po swojemu ułożyć życie dziewczyny, lecz nie tylko ona…
Czy świąteczny czas okaże się dla Mai łaskawy? Przekonaj się, że małe cuda są możliwe – wystarczy w nie tylko uwierzyć.

Książka Uwierz w miłość Calineczko opowiada historię Mai, mieszkającą wraz z ciotką w najpiękniejszym mieście zimą, czyli w Zakopanem. Cała opowieść opiera się na miłości, ponieważ wspaniała ciocia postanawia zeswatać główną bohaterkę z jej przyjacielem. Jak można się domyślić - podążamy tym tropem, aby sprawdzić, czy jej się to uda. 

Nie jest to opowieść, od której należy za wiele oczekiwać. Autorka bardzo rozbudowała opisy, a zawarła małą ilość dialogów, co niestety mnie trochę odrzucało, bo jestem zwolenniczką formy 50/50. Postać Mai natomiast jest bardzo niedojrzała, jak na swój wiek, co zaczyna po pewnym czasie irytować, bo.. ileż można? Jej zachowania są irracjonalne i dziecinne, tak samo jak poglądy. Ciężko ją znosić. 

Niestety, nie ma w niej nic oryginalnego, więc jeśli spodziewacie się szału lub nowości pod względem fabuły - sięgnijcie po coś innego. Ja po przeczytaniu już kilku świątecznych książek, chciałam znaleźć pozycję, która wyróżniałaby się na tle reszty, ale Uwierz w miłość Calineczko okazało się złym strzałem pod tym kątem. 

Niemniej jednak zakopiański klimat został bardzo dobrze nakreślony, a nastrój świąteczny też z łatwością do mnie przemawiał. Autorka świetnie wpasowała się fabularnym tłem - akcją toczącą się w Zakopanem, górami, góralskimi motywami - w świąteczny klimat, dzięki czemu mogę spokojnie polecić tę pozycję na wieczór w towarzystwie kubka ciepłej czekolady lub herbaty, gdzie po ciężkim dniu będziemy mogli spokojnie odpocząć przy lekkim i szybkim romantycznym opowiadaniu, a z pewnością poczuć także magię nadchodzących świąt.

Książkę pani Natalii Sońskiej znajdziecie tutaj, a za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona