Na wstępie musimy sobie coś wyjaśnić - nie jestem, nie byłam i prawdopodobnie nie będę nigdy fanką Star Wars. Ale w życiu czasami trzeba chodzić na kompromisy, dlatego na początek wytłumaczę Wam, jakim cudem znalazłam się w kinie, na premierze nowej części SW. Sprawa jest bardzo prosta - w moim domu jest jeden z największych fanów Gwiezdnych Wojen - mój chłopak. I to on był właśnie powodem, dla którego wybrałam się do kina.
Ze względu na to, że nie darzę tak ogromną sympatią Star Wars, bo... po prostu ten świat mnie nie wciągnął, postanowiłam, że nie zrecenzuję Wam nowej części. Skąd więc ten post? Zdecydowałam, że recenzja będzie, ale od osoby, która zna doskonale ten świat, jest obiektywna i bardzo krytyczna mimo ogromnego zamiłowania i będzie jak najbardziej odpowiednia do przedstawienia Wam swojej opinii na temat Star Wars: Skywalker. Odrodzenie. Zaprosiłam tutaj nikogo innego, jak mojego chłopaka i właśnie teraz oddaję mu klawisze blogerskiej władzy!
A więc.... zacznijmy od tego co najważniejsze czyli... jest to część, która kończy nową trylogię pod szyldem Disneya! Jak w takim razie im poszło? Jak nowa część wypada do poprzednich części tej trylogii? A jak względem innych?
Otóż część IX zatytułowana Skywalker. Odrodzenie. jest klimatem dużo mroczniejsza i brutalniejsza od części poprzedniej - to znaczy, że nie ma tak przesadnego humoru jak w części VIII Ostatni Jedi, który to zamienił tę część w lekką komedię... postaram się nie wypowiadać i nie poszerzać wątków zawartych w trailerach (sami musicie ich doświadczyć) niemniej jednak można spodziewać się tzw. plot twistów na wielu płaszczyznach ukazanej historii.
Co do fabuły doskonale wiemy, że części VII oraz VIII zostawiły po sobie dużo pytań co do wykreowanych postaci, wątków i powrotu imperium. Można powiedzieć że niektóre z tych wątpliwości zostaną zaspokojone, ale myślę, że po tej części w głowach zostanie jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi. Jeżeli ktoś oglądał sławny 8 sezon Gry o Tron może tak samo odnieść wrażenie, że wszystko zostało pchnięte zbyt szybko.. ma się wręcz wrażenie jakoby bohaterowie na siłę byli pchani w serie różnych przypadków doprowadzających ich do niebanalnych rozwiązań i wyjść z napotykanych problemów.
Pewne podjęte decyzje nie mają zachowanej najmniejszej logiki czy motywu. Jakby każdy ruch i słowo bez względu na tło fabularne miałoby po prostu zbliżyć wszystko do końca. Film wręcz na siłę próbuje grać fanom na emocjach wykorzystując ikony tego uniwersum. Teksty i dialogi które mają miejsce są dość płytkie i nie odnoszą się zbytnio do relacji, nie przedstawiają światopoglądu czy też budować większej więzi między bohaterem, a widzem.
W filmie pojawiają się postacie i rzeczy.. które moim osobistym zdaniem zasługują na większe zagłębienie się w fabułę, a przynajmniej na jakiekolwiek wyjaśnienie skąd, po co i dlaczego. Pojawiało się zbyt wiele wątków, by móc je wyjaśnić i zamknąć w prawie 2,5 godzinnym filmie.
Co do humoru, należy dać naprawdę wielki plus - jako osoba o wielkich wymaganiach i bardzo opanowana, wybuchałem nie raz śmiechem w kinie poprzez fajny, sytuacyjny humor. Efekty specjalne pozostały na wysokim poziomie, jak w poprzednich częściach. A samo zakończenie pozostawia wiele wątków bez odpowiedzi, a także mnóstwo pytań.
Niemniej jednak miejmy nadzieje, że kolejne ekranizacje będą lepiej przemyślane pod kątem fabularnym.Podsumowując, część zdecydowanie nie należy do najlepszych - niemniej jednak osobiście u mnie nadrabia mrocznym klimatem ze stonowanym, sytuacyjnym humorem. Mimo popędu i pośpiechu w fabule dało się z tego filmu czerpać przyjemność.
Dzięki!
Wow, co za obszerna recenzja. ;) Mam nadzieję, że przypadła Wam do gustu, jak i również taka forma posta. Dajcie znać, czy byliście już w kinie i jak oceniacie nową część!



9 Komentarze
A ja jakoś nie przepadam :)
OdpowiedzUsuńNie są to moje klimaty, więc nie wybieram się do kina. 😊
OdpowiedzUsuńNie dla mnie ten film, ale mój chłopak już mnie namawia na obejrzenie go heheh. ;)
OdpowiedzUsuńBuziaki. ;***
P.
https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/
Nie byłam w kinie i nie pójdę. Nie moje klimaty ;D
OdpowiedzUsuńNie sądzę żebym to w najbliższym czasie czytała
OdpowiedzUsuńWidziałam tylko jeden film i mi wystarczy :D
OdpowiedzUsuńNie uważam się za ogromną fankę Star Wars, ale wybrałam się niedawno na ''Skywalker. Odrodzenie'' i przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Rzeczywiście było trochę mroczniej, ale wiele scen nie wiązało się ściśle z fabułą, a zakończenie pozostawiło więcej pytań niż odpowiedzi. Niemniej jednak można się świetnie bawić towarzysząc bohaterom w ich ostatniej przygodzie! :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie przepadałam za Star Wars.
OdpowiedzUsuńTo niestety nie moje klimaty. ;)
OdpowiedzUsuń