Wow, ale to szybko zleciało! Witam Was serdecznie w Nowym Roku, który dla mnie rozpoczął się nawet łaskawie. Jak widzicie, zostaję tutaj i zamierzam serwować Wam jeszcze trochę recenzji - nie ukrywam, że są one z grupy tych spóźnionych, za co przepraszam Was - moich czytelników, ale również i Wydawnictwa! Mogę jednak zapewnić, że mimo iż są one trochę po czasie - na pewno możecie liczyć na szczerość. A teraz do rzeczy...
Nowy Rok oznacza nic innego jak nowe postanowienia! Jestem bardzo ciekawa, co wymyśliliście sobie na 2020 rok, dlatego koniecznie pochwalcie się swoją listą w komentarzu. Ja natomiast przedstawię swoje w skrócie, bo to okropne klasyki, które na pewno z doświadczenia znacie.
Skromnie stwierdziłam, że ten rok to rok zmian - dla niektórych drobnych, ale dla mnie naprawdę dużych, ponieważ przewracam życie do góry nogami. Postanowiłam, że tym razem stawiam na siebie, a dokładniej na swoje zdrowie.
Nie ukrywam, że tryb życia, jaki dotychczas prowadziłam był słaby. Nie dbałam o to, co jem ani jak się czuję - żyłam z dnia na dzień, nie myśląc o przyszłości. Dlatego pomyślałam, że teraz zainwestuję w siebie, aby poprawić swoje samopoczucie, sylwetkę i sprawić, że będę miała bardziej optymistyczne podejście do życia niż miałam, a właściwie nie miałam.
Tak, obecnie jem zdrowiej, zaczęłam dietę, staram się być bardziej zorganizowana niż byłam, rozplanowuję czas, jestem trochę rygorystyczna wobec siebie, ale gdzieś w mojej głowie jest ta myśl, że to się sprawdzi i wkrótce zobaczę efekty, na co niecierpliwie czekam. Co najważniejsze i na czym skupię się w dzisiejszym poście, to staram się poznać siebie bardziej. Jak to robię? A no właśnie. Z odpowiedzią przychodzi Federica Bosco i jej twórczość Mówili, że jestem zbyt wrażliwa.
W zeszłym roku po raz pierwszy postanowiłam przeczytać książko-poradnik z ciekawości. Nie chcę za wiele zdradzać, dlatego odeślę Was do recenzji tutaj, ale śmiało mogę powiedzieć, że trafiłam w dziesiątkę i niesamowicie utożsamiałam się z treścią. Podejmując decyzję zadbania o swoje zdrowie psychiczne oraz lepszego poznania siebie, postanowiłam, że będę czytać więcej tego typu treści także, kiedy trafiłam na książkę od Federici Bosco, nie wahałam się.
Tematyka jest tak naprawdę bardzo podobna do książki Christel Petticollin - ba, autorka nawet odwołuje się do twórczości Petticollin! To książka dla osób nadwrażliwych, czyli takich, które dostrzegają znacznie więcej sygnałów od innych podczas na przykład konwersacji niż druga osoba, wiele sobie dopowiadają itd. Autorka tłumaczy przeróżne zachowania, pomaga je zrozumieć oraz zaakceptować, co jest chyba najważniejszą z rzeczy, które można wynieść z jej książki. Wiele osób zapewne myśli, że coś z nimi nie tak, czują się inni, odrzuceni, dziwni, przygnębieni. Mówili, że jestem zbyt wrażliwa przedstawiała to w zupełnie odwrotny sposób, pozwalając nam na akceptację samych siebie, a także podsuwając pomysły na to, jak możemy wykorzystać nasze cechy osobowości, aby wynieść z nich pozytywy zamiast negatywów.
Federica Bosco przede wszystkim zapewnia nas, że często towarzyszące nam myślenie jest OK i nie ma nic w nim złego. Swoje zdanie opiera przede wszystkim na własnych doświadczeniach oraz osobistych odczuciach, ale również popiera je naukowo. Jeśli tak jak mi, czy pani Bosco zdarzyło się Wam słyszeć „ale przeżywasz”, „dawno o tym zapomniałam/em, a Ty nadal o tym myślisz”, „daj spokój” - nie przejmujcie się, nie jesteście sami! Taki nasz charakter, nie zmienimy tego, ale książka Mówili, że jestem zbyt wrażliwa może dać nam wskazówki na to, jak go wykorzystać. Jeśli więc chcecie popracować nad sobą, lepiej zrozumieć samych siebie lub szukacie pomocy w zaakceptowaniu swojej osobowości - ta książka jest dla Was. Usiądźcie wygodnie, przeczytajcie, a po skończeniu książki odłóżcie ją na półkę z nowym, świeżym podejściem i innym spojrzeniem na swoją osobowość.
Mówili, że jestem zbyt wrażliwa znajdziecie tutaj. Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Feeria.
ps. Dajcie znać, czy oraz jak często czytacie poradniki!




3 Komentarze
Poradniki jakoś do mnie nie przemawiają. 😊
OdpowiedzUsuńRaczej nie dla mnie :)
OdpowiedzUsuńOkładka jest piękna :)
OdpowiedzUsuń