Jakie książki sprawiają Wam największą przyjemność? Ja czerpię najbardziej frajdę z czytania kryminałów lub historii z dreszczykiem emocji. Dlatego dziś na tapecie mam opowieść, która jest niezwykła w swoim rodzaju, bo daje 100% tego, co lubię.








~*~

Opowieść o cenie, jaką jesteśmy gotowi zapłacić, by chronić swoich najbliższych.



Samuel Hawley nie przypomina innych ojców w Olympus, w stanie Massachusetts. Jako typ samotnika, od wielu lat wiedzie życie uciekiniera. Swoją ukochaną córkę Loo również skazał na życie w drodze. Egzystencja upływa im na ciągłym przemieszczaniu się między jednym a drugim motelem, w wiecznym napięciu. Kiedy Loo wkracza w wiek nastoletni osiedlają się w miasteczku rodzinnym jego nieżyjącej żony. Ojciec szybko odnajduje tam pracę, jednak Loo niełatwo przychodzi zaakceptowanie nowej rzeczywistości.

Z czasem dziewczyna, która nigdy nie miała okazji poznać swojej matki, zaczyna poszukiwać prawdy na jej temat. Okazuje się, że świat wokół niej skrywa tajemnice dotyczące życia, jakie wiedli jej rodzice. Widzialnym świadectwem historii jest dwanaście blizn szpecących ciało jej ojca. Każda jest też wspomnieniem: tego, gdzie był, mrożących krew w żyłach przygód, chwili, gdy odnalazł miłość, by zaraz znów ją utracić, ale przede wszystkim świadectwem tego, że mimo usilnych prób nie może uwolnić się od przeszłości.

W miarę jak Loo odkrywa historię rodziców, która okazuje się mroczniejsza niż mogła przypuszczać, demony z przeszłości ojca zaczynają nękać również teraźniejszość. Ojciec i córka będą musieli wspólnie stawić im czoła.

~*~


Pierwszy raz spotykam się z autorką tej książki i szczerze żałuję, że dopiero teraz po nią sięgam. Dwanaście Żywotów Samuela Hawleya okazała się na tyle interesującą książką do tego stopnia, że pochłonęłam ją w jeden dzień. 

Muszę przyznać, że Hannah Tinti bardzo mnie zaskoczyła swoją twórczością i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Stawiam zawsze wysoką poprzeczkę autorom piszącym thrillery oraz kryminały, ponieważ bardzo trudno jest mnie poruszyć czy zaserwować zagadkę, która będzie intrygująca, a nie przewidująca. Przy Dwunastu Żywotach Samuela Hawleya w ogóle się nie nudziłam, a właściwie czytałam książkę z zapartym tchem.

To ciekawy thriller, w którym poruszane są istotne tematy, jak na przykład relacja ojca z córką, która jest bardzo rozbudowana i nietypowa. On - rozdarty pomiędzy dwoma światami mężczyzna, któremu ciężko jest zażegnać trudną przeszłość, a jednocześnie chcący zbudować typowy, sielankowy dom dla swojego dziecka. Ona - nieco zbuntowana nastolatka wychowywana bez matki, której przykład dawał jedynie ojciec i w którego ślady chcąc nie chcąc trochę gna. Dzięki szczegółowemu opisowi postaci oraz ich historii, bardzo łatwo jest się z nimi zżyć. 

Co więcej, w książce nie brakuje akcji - są wzloty, upadki, nieprzewidywalne momenty, w których aż chce się powiedzieć: WOW! Niesamowicie trzyma w napięciu, intryguje i ma naprawdę niespodziewane plot twisty. Oczarowuje, a czasami nawet potrafi wzruszyć, kiedy poznajemy przeszłość bohaterów, widzimy ich determinacje, podejmowane decyzje czy zachowania.

Dla mnie to przyjemna lektura, którą dobrze będę wspominać i zdecydowanie do niej wrócę. Jeśli szukacie odskoczni od romansów, ale nie chcecie iść w mocny thriller lub kryminał wymagający wysiłku, to pozycja dla Was. Autorka nie przytłacza czytelnika, ale całą treść utrzymuje w lekkim tonie, z nutą tajemnicy i delikatnej grozy zmieszanej z żalem. Bardzo chętnie przeczytam więcej twórczości Hannah Tinti, bo po prostu warto. 

Książkę znajdziecie tutaj. Za możliwość jej przeczytania, dziękuję wydawnictwu: