Kto z nas wszystkich postawił sobie za cel przeczytanie większej ilości książek lub napisanie swojej własnej opowieści? Chyba doskonale wiemy z doświadczenia, że nie jest to takie proste, dlatego przychodzę z małą pomocą oraz refleksją. Nie wiem, czy macie świadomość, jak bardzo miejsce do czytania lub pisania może Wam pomóc w osiągnięciu założonych postanowień.
Mole książkowe na pewno nie spotykają się z problemem miejsca, bo mają tą magiczną moc, która pozwala czytać dosłownie wszędzie - w tych normalnych warunkach jak łóżko czy kanapa i tych ekstremalnych, czyli podróż. Mogę powiedzieć, że zaliczam się do grupy osób, które nie są na tyle elastyczne. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że przestrzeń, w której czytamy lub piszemy, może mieć aż tak duże znaczenie, dopóki nie przekonałam się o tym na własnej skórze. Wiem jedno - są takie zakątki domu, które nie pozwalają mi czytać ani pisać, a są również takie dziwne przestrzenie, gdzie mój umysł szaleje.
PISANIE
W przypadku pisania nie liczy się nawet wygoda - to po prostu kąt, który w jakiś niezwykły sposób do mnie przemawia i w którym czuję, że mogę pisać bez końca - czy to swoje opowieści, czy wpis na bloga. Wniosek jest prosty - aby pisać jak najwięcej, trzeba znaleźć swoją strefę bezpieczeństwa!
Muszę podkreślić to, że każde moje miejsce, w których pisałam lub pisze, jest inne więc nie ma to zupełnie reguły ani zasad! Kiedyś moją przestrzenią był dany kawałek kanapy pod ścianą, później we własnym pokoju podłoga z oparciem o łóżko, a teraz biurko. Słowo daję, w każdym innym miejscu czułam niesamowitą blokadę, do tego stopnia, że całe moje działania kończyły się na otwarciu worda i gapieniu się na pustą stronę przez godziny albo szukaniu innego zajęcia. Nie potrafiłam się uwolnić.
To, co ma jednak pewien wpływ, to na pewno oświetlenie i samotność. Skupienie się na pisaniu, kiedy wokół mnie są inni lub kiedy mam pisać w dzień sprawia ogromną trudność. Koniecznie musi być wieczór, w dodatku w zamkniętym pokoju. Pisanie zawsze traktowałam jako ucieczkę od rzeczywistości, dlatego, kiedy zamierzam pisać, po prostu uciekam do swojego zakątka, zakładam słuchawki na uszy i znikam. Jak wygląda wszystko wokół mnie? Nie ma to znaczenia. Warto się zastanowić, czy cisza, spokój, trochę ciemności zmieszanej ze sztucznym światłem oraz własny zakątek nie jest rozwiązaniem na pisarskie zmartwienia.
CZYTANIE
Miejsca, w których czytam, a w których piszę, są zupełnie inne. Czytanie w łóżku zupełnie u mnie się nie sprawdza, zwłaszcza wieczorami - do spania mogę przeglądać media społecznościowe lub obejrzeć film, ale książki sprawiają, że zaczynam przysypiać, nawet w oświetlonym pokoju. Musi być to naprawdę wyjątkowa historia, która nie sprawi, że poczuję znużenie. Za to świetnie idzie mi czytanie na kanapie z kubkiem kawy. Mogę spędzić wtedy cały dzień z książką, na słuchawkach i wczuć się w historię bohaterów.
Ale to nie jedyna przestrzeń, w której czytanie idzie jak po maśle. Obecnie, pogoda nas po prostu rozpieszcza! A skoro nie możemy wyjść z domu i szukamy zajęcia - zróbmy porządki na balkonie lub w ogrodzie, gdzie po pierwsze: posprzątamy, a po drugie: stworzymy świetne, klimatyczne miejsce do czytania - w dzień lub na wieczór - gwarantuję, że obie pory skłonią Was do zrelaksowania się na świeżym powietrzu z książką. Ja zawsze zabieram jeszcze pod pachę kocyk, gdyby było mi za zimno. Najważniejsze, by było zacisznie i wygodnie - tak, tu komfort ma ogromne znaczenie!
Jeśli jednak do czytania potrzebujecie ciszy i skupienia miejsce, które ja wybieram do pisania, będzie czytelniczym strzałem w dziesiątkę - wystarczy zamienić biurko na kanapę lub fotel przy oknie. Pełne kolorów tło za książką będzie Was relaksowało.
A Wy gdzie czytacie lub/i piszecie książki?



12 Komentarze
Moim ulubionym miejscem do czytania od jakiegoś miesiąca jest mój nowy fotel z podnóżkiem. 😊
OdpowiedzUsuńO proszę :)
UsuńJa ostatnio czytam w domu, ale ogólnie to wszędzie. Nawet w kolejce do lekarza.
OdpowiedzUsuńOj, teraz z lekarzem to ciężko :)
UsuńZgadzam się z tym! Do pisania wybieram czasem inne miejsca niż do czytania, bo czytać mogę zacząć gdziekolwiek. Z pisaniem – zwłaszcza prac na studia – jest ciężej, ale zauważyłam, że najlepiej wychodzi mi to o konkretnej porze dnia i w konkretnym miejscu.
OdpowiedzUsuńNo niestety pisanie to już wyższy poziom zaangażowania, haha :D
UsuńJa raczej nie mam problemu z miejscem do czytania. Musi to być jednak miejsce daleko od telewizora, bo wtedy skupiam się na filmie, który w danym momencie leci. Nie przeszkadza mi hałas komunikacji miejskiej. A jak jestem mocno wciągnięta w książkę to nawet mogę cięgiem czytać przez 500 km podróży.
OdpowiedzUsuńU mnie tv i książka nie idą w parze :) Jedynie książka i spotify. :D
UsuńJa czytam mogę wszędzie. :D Gorzej ze spaniem, bo tutaj muszę leżeć wygodnie i na pewno w każdej pozycji nie usnę.
OdpowiedzUsuńPisać chyba najbardziej lubię przy biurku. Tak standardowo.
Zazdroszczę! Też bym chciała czytać wszędzie :)
UsuńNajwygodniej czyta mi się w domu - przeważnie na leżance (siedzę wtedy lub leżę). Z kolei pisanie blogowych wpisów najlepiej idzie mi przy biurku. Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńCzytam przed snem, ale nie w łóżku, bo też bym szybko zasnęła ;) Czytanie pozwala się wyciszyć i dzięki temu łatwiej się później zasypia ;)
OdpowiedzUsuń