Jeśli obserwujecie mnie od dawna, wiecie że jestem szczęśliwą posiadaczką psa rasy Shiba Inu, którego przedstawiałam Wam tutaj. Zanim zdecydowaliśmy się na japońskiego towarzysza, wiele czytaliśmy o tej rasie. Nie zawsze opinie były zachwalające czy pozytywne, a wręcz przeciwnie - budziły pewne wątpliwości. Wiem, że podjęta przez nas decyzja była bardzo dobra i nie żałuję jej w żadnym procencie, ale jak z każdym psem, a już z psem, który upartość oraz zaciętą walkę o dominacje ma w genach - nie mamy lekko. 



Shiba to zwierzę, które codziennie rzuca nam wyzwania różnego rodzaju i wymaga poświęcania czasu oraz wzajemnej pracy. To nie jest pies, którego można kolokwialnie opieprzyć czy dać po dupie i się nauczy. To zwierzę, które potrzebuje atencji właściciela i wspólnej nauki - my musimy zrozumieć jego, a on nas. Właśnie o tym mówi książka Marcina Konefała Sekret grzecznego psa, którą gdy tylko zobaczyłam - powiedziałam sobie głośno: BIORĘ!

Tak samo jak mój pies, uczę się i ja. Razem z Veską braliśmy udział w szkoleniach, a obecnie śledzę kursy online i porady behawiorystów, na jakich udało mi się trafić, a nawet - czytuję poradniki. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po opinię Marcina co do psich zachowań.

Autor to zaklinacz psów, który w swojej książce porusza bardzo ważne i często pojawiające się psie zagadnienia, z którymi zmagają się właściciele - agresja, strach, lęk separacyjny, ciągnięcie na smyczy. Muszę przyznać, że dla mnie najważniejszymi tematami, z którymi również spotykam się w życiu realnym był właśnie lęk separacyjny, okropne ciągnięcie na smyczy (wręcz kicanie i podduszanie się) oraz niszczenie spowodowane lękiem separacyjnym. Z agresją nie spotkaliśmy się nigdy u naszego psa, a pozostałe zagadnienia już znam ze szkoleń i ćwiczyliśmy je, co nie znaczy, że to co napisał Marcin jest zbędne, bo nie jest. 

Jednym z najważniejszych poruszanych przez Niego tematów jest komunikacja z czworonogiem. Czy zdajecie sobie sprawę, jak dużym sygnałem dla zwierzęcia jest chociażby Wasza postawa? Autor w swojej książce przedstawia, jak ogromne znaczenie ma mowa ciała i daje wskazówki, jak dzięki niej rozmawiać z psem - słowo daję, to działa! W tej chwili wypracowaliśmy z naszym psiakiem już relację, w której kilka komend jest mu znanych i przez niego wykonywanych za pomocą gestów, bez użycia słów. 

Kolejną ważną sprawą, o której mowa jest w książce to nasze najczęściej popełniane błędy spowodowane niczym innym, jak ogromną miłością do swojego pupila. Brak konsekwencji, nieodpowiednie stosowanie kary i brak zrozumienia zachowania psa prowadzi do złych relacji oraz zachowań, których za wszelką cenę chcieliśmy uniknąć u zwierzaka. Marcin podpowiada nam, jak powinniśmy współpracować z psem, aby ta współpraca przynosiła efekty.  

Słowa Autora uświadamiają nam, jak wiele szczegółów składa się na wychowanie psa i jak wiele ich zostaje przez nas pominiętych. Mamy problem z silnym uczuciem, jakim jest miłość do zwierzęcia i musimy nauczyć się jego kontroli oraz bycia konsekwentnym w swoich działaniach. I uwierzcie mi, że pisząc tę recenzję po raz pierwszy czuję bardzo mocno, że mówię też do siebie, bo moja konsekwencja w stosunku kar dla psa jest bardzo podobna jak branie się za dietę - ciężko utrzymać postanowienie. ;) Ale trzeba i Marcin cały czas o tym przypomina. 

Uważam, że książka jest bardzo dobrą lekcją dla tych, którzy napotkali przeszkody podczas wspólnego życia z psiakiem i których chcą się pozbyć, ale także dla osób, jakie dopiero będą lub niedawno powiększyli rodzinę o czworonoga. Pamiętajcie, że wychowanie psa stanowi bezpieczeństwo nie tylko dla innych ludzi, psów czy Was - to bezpieczeństwo przede wszystkim dla Niego. Pies grzeczny i posłuszny, który wróci do Was na komendę przywołującą lub nie zerwie się ze smyczy to zwierzę, które może zostać uratowane przed potrąceniem lub zagubieniem się. Warto mieć świadomość tego, że nie wychowujemy go tylko ze względu na innych, ale dla jego własnego szczęśliwego życia. 

Serdecznie polecam książkę Marcina Konefała - znajdziecie ją tutaj. Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiece. Mam nadzieję, że weźmiecie się za lekturę i dołączycie do treningów z czworonogiem. Ja robię to codziennie, a Wy?