Jeśli jesteście tymi osobami, które tworzą i piszą swoje książki lub opowiadania, na pewno z doświadczenia wiecie, że nie ma lekko. Pisanie wymaga poświęceń, ale i odpowiedniego przygotowania. Oczywiście zdarza się, że siadacie i po prostu płyniecie, jednak takie sytuacje można zliczyć na palcach dwóch rąk. Jak więc nastroić się do tworzenia, aby przyniosło efekty? Oto trzy złote niezbędniki, które zawsze muszą mi towarzyszyć.




MUZYKA

Niektórzy potrzebują ciszy, niektórzy hałasu, a dla mnie najważniejsza jest muzyka. Nieważne, czy to będzie piosenka ze słowami czy sama melodia - musi być to po prostu utwór, który pozwoli nastroić mi się do pisania danego momentu, wydarzenia czy po prostu sceny. Nie jestem w stanie pisać, kiedy muzyka po prostu gra w pomieszczeniu. Moim must have są słuchawki, odpowiednia głośność i ustawiona na automatyczne odtwarzanie playlista, co by mnie nie dekoncentrowała tym, że nagle muzyka się skończy i jestem zmuszana odpalić ją na nowo. 
Nie działają na mnie dźwięki wiatru, padającego deszczu lub burzy, ale wiem, że niektórzy właśnie z tego korzystają i są w stanie się tym zainspirować. Jak jest z Wami? Udałoby Wam się pisać przy takich dźwiękach?

MOJA PRZESTRZEŃ

To jest coś, co właściwie powinno być na pierwszym miejscu, bo jest dla mnie najbardziej problematycznym elementem, kiedy chodzi o pisanie. Myślę, że gdybym nie pisała i ktoś kiedyś powiedziałby mi, że ma właśnie taki problem, zaśmiałabym się, bo w życiu nie uwierzyłabym, że miejsce ma aż takie znaczenie. Pierwszy raz doświadczyłam tego problemu, gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami - wena przychodziła jak nigdy, kiedy siadałam z laptopem na swoim łóżku, w małym kąciku, który poniekąd mnie ograniczał, bo tuż obok stało biurko, więc czułam się jak za malutkiego "w swojej bazie". Później przeniosłam się do innego pokoju i zaczęły się schody. Nigdzie tak dobrze mi się nie pisało. Teraz, kiedy mieszkam na swoim jest to jeszcze większa męczarnia i wciąż szukam swojego miejsca. To trochę śmieszne i niezrozumiałe nawet dla mnie, ale tak właśnie jest!

KAWA LUB CZEKOLADKA

Zanim zaczniecie mnie oceniać, ustalmy coś sobie - nie podjadam i nigdy tego nie robiłam! Od dziecka nie ciągnie mnie do słodyczy, a nawet jestem co do nich bardzo wybredna i rzadko po nie sięgam. Ale co mogę o sobie powiedzieć, to to, że jestem uzależniona od cukru w postaci słodzenia - kawy, herbaty. Uwielbiam też napoje gazowane, słodzone. Dlatego zawsze kiedy siadam do pisania, potrzebuję dodać sobie tego cukru poprzez wypicie kawy, która dodatkowo lekko mnie obudzi albo czekoladki w postaci Ferrero lub kawałka czekolady Milki. I nagle, jest mi o wiele lepiej. 


Czy macie swoje niezbędniki do pisania? Bez czego nie możecie tworzyć? Dajcie znać w komentarzu!